Mobilność kadry




PROGRAM ENGLISH TEACHING W SZKOLE
W KORZKWI



W minionym roku szkolnym szkoła w Korzkwi zakwalifikowała się, dzięki staraniom nauczycielek Joanny Błockiej i Agnieszki Kapel, do programu English Teaching, finansowanego przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności. Jest to program dla szkół z terenów wiejskich i miejscowości do 20 tysięcy mieszkańców. Uczestnictwo w pełnym pakiecie (tylko dla nauczycieli ze szkół wiejskich) oznacza możliwość skorzystania z czterech szkoleń weekendowych oraz realizację projektu współfinansowanego przez Fundację. Do tej pory nauczycielki były na dwóch szkoleniach: w marcu w Starych Jabłonkach oraz w kwietniu w Warszawie, następne odbędzie się w październiku lub listopadzie bieżącego roku, natomiast ostatnie będzie za rok, na zakończenie przedsięwzięcia. Podczas tych szkoleń Fundacja zapewniała zakwaterowanie w hotelu, wyżywienie i - co najważniejsze - wysoko wykwalifikowaną kadrę trenerów. Ponadto nauczycielki wzięły udział w konkursie Small Grants, w którym ich projekt "Wiem więcej - wokół Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych" spotkał się z pozytywną oceną ekspertów i będzie realizowany od września 2012 do grudnia 2013.
Oprócz uczestnictwa w wyżej wymienionym programie, Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności i Fundacja NIDA co roku na początku wakacji zapraszają nauczycieli ze wsi i małych miejscowości na zjazd nauczycieli języka angielskiego English Teaching Market, gdzie - oprócz warsztatów ze świetnymi wykładowcami i mnóstwa pomysłów - można się zapoznać z najnowszą ofertą wiodących na rynku wydawnictw. Tegoroczny, jubileuszowy zjazd odbył się w dniach 2-4 lipca na zamku krzyżackim w Rynie. Uczestniczyła w nim pani Agnieszka Kapel.

Malta- kraj słońca i kościołów



 

     KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ WIĘCEJ ZDJĘĆ


Początek kwietnia 2012 r.- nadchodzi wiadomość, że mój wniosek o wyjazd na kurs "English in the Primary Classroom" na Maltę w ramach programu "Comenius- mobilność szkolnej kadry edukacyjnej" został zaakceptowany. Radość miesza się z obawami, bo to pierwszy mój wyjazd w ramach tego programu. Pozostaje potwierdzić udział u organizatora kursu, zarezerwować lot i wybrać miejsce pobytu. Okazuje się, że bardzo tanio można dolecieć na Maltę z Ryanairem. Trochę waham się, czy wybrać hotel, szkolną rezydencję, czy zamieszkanie z rodziną goszczącą. Wybieram ostatni wariant, który okazuje się strzałem w dziesiątkę. Miłe, czyste mieszkanie, możliwość poznania życia Maltańczyków, a przede wszystkim doświadczenia ich gościnności i wspaniałej maltańskiej kuchni. Pierwszego dnia spotykam 13 nauczycieli: z Hiszpanii, Niemiec, Bułgarii i Polski, z którymi przez najbliższe dwa tygodnie będę szlifować swój angielski oraz doskonalić wiedzę i umiejętności z zakresu metodyki nauczania tego języka. Każdego dnia spędzamy w szkole sześć godzin, ale czas się nie dłuży, gdyż zajęcia są ciekawe, a nauczyciele wykorzystują interaktywną tablicę multimedialną. Poza tym liczne rozmowy w czasie przerw, dyskusje podczas posiłków- jednym słowem totalne zanurzenie się w języku. Przełamujemy bariery: te językowe i kulturowe Ale nie o naukę tylko chodzi, wszakże byłoby dużym błędem przyjechać tu, do tego ciekawego z punktu widzenia historii i dziedzictwa kulturowego kraju, a nie wybrać się w różne ciekawe jego zakątki. Przed wyjazdem studiuję przewodnik o Malcie- jeden z 30 które kiedyś kupiłam z serii "Podróże marzeń" i odkrywam wiele ciekawych miejsc, które chciałabym zobaczyć Mam wolne popołudnia i do tego dochodzi jeszcze weekend. . Żądna wrażeń zapisuję się na prawie wszystkie możliwe wycieczki z przewodnikiem, aby jeszcze więcej się dowiedzieć i zobaczyć. Zachwycam się Medyną- "cichym miastem", stolicą Malty Vallettą z prześlicznymi kamienicami i kościołami. Szczególne wrażenie robi katedra św. Jana i Pałac Wielkiego Mistrza. Podziwiam błękitną lagunę przy wyspie Comino, ale prawdziwą uczta dla zmysłów jest Gozo, wyspa na której wydaje się, że czas się zatrzymał. Wąskie uliczki, stare domy i dekoracje przygotowywane na wielką festę, czyli święto poświęcone miejscowemu patronowi - św. Jerzemu. Podziwiam widok z cytadeli i delektuję się miejscowymi specjałami: dżemem z opuncji i kaparami. Zachęcona możliwością samodzielnego podróżowania miejscową komunikacją, sama docieram do miejsc, które mnie urzekły, czyli jeszcze raz Medyna - Muzeum Historii Naturalnej i Valletta - Muzeum Archeologiczne. Spacerując nie mogę nasycić swojego wzroku pięknymi balkonami, rzeźbami zdobiącymi narożne kamienice oraz ozdobami, związanymi z kolejną festą, którą przygotowuje każda miejscowość. Grupa się integruje i pojawiają się też wspólne inicjatywy. Wynajmujemy samochód z kierowcą i udajemy się zobaczyć słynne Blue Grotto, czyli niesamowite jaskinie z niezwykle niebieską wodą.. Podczas rejsu małą łodzią podziwiamy błękit i nieskazitelną czystość wody, wspaniałe jaskinie i koralowce. Następnym punktem naszej podróży są wspaniałe świątynie Hagar Qim i Mnajdra, które powstały około 3000 lat p.n.e.. Przez chwilę odbywamy podróż w czasie i wyobrażamy sobie życie 5000 lat temu. W drodze powrotnej nie sposób nie zatrzymać się w Mosta, gdzie króluje piękny kościół. Jesteśmy zachwyceni wnętrzem i historią świątyni. Czas szybko mija i niestety kurs dobiega końca. Pożegnanie, wymiana adresów mailowych. Może kiedyś napiszemy wspólny projekt? Czas pożegnać ten piękny, gościnny kraj. Chyba najmniej tylko szkoda tej upalnej 40 - stopniowej pogody, która niektórym mocno dała się we znaki. Pojawia się również refleksja na temat naszego systemu edukacji, a także podejścia w nauczaniu. Niestety jesteśmy daleko w tyle i wiele przed nami pracy, żeby to zmienić.

Regina Styn



COMENIUS DLA NAUCZYCIELI



 

     KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ WIĘCEJ ZDJĘĆ


Program "Uczenie się przez całe życie" oferuje możliwości uczestnictwa w ciekawych formach doskonalenia zawodowego także nauczycielom. Komponentem tego programu jest program Comenius a w nim propozycja skierowana właśnie do nauczycieli, zatytułowana "Mobilność szkolnej kadry edukacyjnej". Przede wszystkim chodzi tu o nauczycieli języków obcych, zaoferowanie im możliwości doskonalenia języka, którego uczą oraz podniesienia ich kompetencji metodycznych. W trzech sesjach w ciągu roku można ubiegać się o grant pokrywający koszty kursu w szkole językowej za granicą, jak również koszty utrzymania i podróży. W tym roku we dwie postanowiłyśmy złożyć wnioski do Narodowej Agencji programu Comenius i otrzymałyśmy granty. Aby uzyskać jak największą ilość informacji i móc potem się nimi podzielić, wybrałyśmy kursy o odmiennych tematach, skierowane do nauczycieli uczących w różnych grupach wiekowych. Oto nasze relacje. "Był to już drugi kurs, w którym uczestniczyłam w ramach tego programu. Miał on miejsce w Ipswich, w południowo-zachodniej Anglii i był skoncentrowany na nauczaniu starszych nastolatków. Grupa, do której trafiłam składała się z osób z kilkunastu krajów. Na zajęciach ćwiczyliśmy różne techniki nauczycielskie, studiowaliśmy materiały przyniesione przez prowadzących, wymienialiśmy się doświadczeniami i sposobami radzenia sobie w trudnych sytuacjach klasowych. Było to naprawdę niezwykle odświeżające doświadczenie - okazało się, że mnóstwo problemów pojawia się również w innych krajach, porównaliśmy też oczywiście nasze zarobki oraz warunki pracy i życia. Zostaliśmy wyposażeni w mnóstwo interesujących materiałów gotowych do użycia w klasie, moje notatki są pełne adresów stron internetowych, o których dotąd nie miałam pojęcia, a przecież sama też korzystałam dotychczas z wielu. Kontakt z uczestnikami kursu był dla mnie bardzo cenną wartością kursu. Oprócz zajęć, było też oczywiście zwiedzanie Cambridge, Londynu, okolic Ipswich, spotkania towarzyskie w pubach, spacery po plaży w nadmorskich miasteczkach i nabrzeżu rzeki w samym Ispwich. Anglicy kochają wszystko co stare, pielęgnują to i szczycą się swoimi domkami z czasów Tudorów, sprzętami kupowanymi w niezliczonych "charity shops", pamiątkami. Uwielbiają też ogrody, kwiaty i ozdobne drobiazgi dodające uroku nawet lekko dziurawemu ceglanemu murkowi. Obok tego zamiłowania do tradycji wyrastają też jednak wieżowce Londynu z najsłynniejszym w ostatnim czasie "szklanym okruchem" - The Shard" - który utkwił nad brzegiem Tamizy jakby kawałek potłuczonej szklanki olbrzyma oraz wielkim, niesamowicie nowoczesnym kompleksem olimpijskim. Dodatkową atrakcją było dla mnie mieszkanie na kwaterze prywatnej wraz z dwiema sympatycznymi Portugalkami. Moi gościnni gospodarze spędzali z nami mnóstwo czasu, gotowali dla nas wspaniałe potrawy zadając kłam pogłoskom o rzekomo niezbyt smacznej kuchni angielskiej, a naprawdę miłym gestem było zaproszenie nas na rodzinną kolację, podczas której najmłodsza córka gospodarzy przedstawiła rodzicom oficjalnie swojego narzeczonego. Ponieważ w programie tym można uczestniczyć nie częściej niż co dwa lata, z niecierpliwością czekam na kolejną okazję do złożenia wniosku."

Joanna Błocka